Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

niedziela, 10 marca 2019

Prawdziwe obawy czy polityczne wyrachowanie?

W sprawie związków homoseksualnych mam raczej konserwatywne poglądy. To znaczy, uważam, że taki związek nie może nazywać się małżeństwem i nie może mieć prawa do adopcji dzieci. Inne prawa niech sobie będą - np. akt cywilny wprowadzający między partnerami wspólnotę majątkową i przynależność do pierwszej grupy podatkowej. Jak dowodzą badania medyczne i psychologiczne, orientacja seksualna nie jest wyborem i nie ulega zmianom w wyniku terapii. Mam jednak mocne przekonanie, że współżycie seksualne z osobą tej samej płci nie jest zgodne z moralnością chrześcijańską - krótko mówiąc, jest grzechem. Kościół nie może więc błogosławić związków homoseksualnych i nie jest to żadna dyskryminacja. 

 

Natomiast na pewno są złem wszelkie formy prześladowania osób homoseksualnych. W moich czasach szkolnych przezwisko "ty pedale" było traktowane jako jedno z najbardziej obraźliwych, a pojawiało się często. Teraz, o ile umiem zaobserwować jako nauczyciel, wygląda to już inaczej, istnieje pewna doza tolerancji wobec osób odmiennej orientacji. Właśnie w tym aspekcie rozumiem głośną w ostatnich tygodniach "deklarację LGBT" podpisaną przez prezydenta Warszawy. Ma ona chronić przed prześladowaniem - wyśmiewaniem, pogardą, przemocą fizyczną i psychiczną. 

 

Nie boję się, że efektem deklaracji będzie wzrost homo- i hetero-seksualnej propagandy w szkołach i ogólnie w wychowaniu młodzieży. Ta propaganda istnieje już od dawna, jest obecna we wszystkich mediach zaliczanych do nurtu liberalnego (zwanego także mainstreamem, ale teraz w Polsce obowiązuje inny mainstream). Programy szkolne nie maja prawa się zmienić z powodu deklaracji prezydenta miasta. W deklaracji mowa o tym, że w każdej szkole ma być "przynajmniej jedna osoba z kadry, która interweniuje i pomaga młodzieży i dzieciom LGBT+ prześladowanym z powodu orientacji lub tożsamości płciowej". Ma być także prowadzona "edukacja antydyskryminacyjna zgodna ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia".

 

I z tego powodu katolicko-narodowa prawica podniosła wielki krzyk pod hasłem obrony dzieci i rodziny. Standardy WHO rzeczywiście są kontrowersyjne, sugerują edukację seksualną znacznie wykraczającą ponad to, co jest akceptowane w naszym kręgu kulturowym. Rzecz w tym, że "deklaracja" wcale nie zaleca wprowadzania takiej edukacji ! Zresztą nie wiem, czy to co można wyczytać w standardach WHO weszło do praktyki wychowania w jakimkolwiek państwie. Tym bardziej nie ma szans, by weszło u nas ! Przecież programy nauczania są efektem pracy specjalistycznych zespołów i szeroko dyskutowane zanim wejdą w życie.

 

Tymczasem jednak politycy PiSu zwietrzyli okazję. Wszyscy zgodnie napadają nie tylko na Trzaskowskiego, ale ogólnie na utworzoną niedawno koalicję partii opozycyjnych, bo przecież jeśli ona zwycięży w wyborach, to seksualizacja dzieci będzie obowiązkowa w przedszkolach i szkołach! Marszałek Senatu opublikował na Twitterze obrazek rodziny chronionej parasolem Pisu przed zalewem tęczy LGBT. Co ciekawe, niektórzy zauważyli, że podobny obrazek był niedawno obecny w propagandzie nacjonalistów. To nie nowość - PiS idzie przecież ręka w rękę z nimi. A prezes Kaczyński wczoraj na konwencji przedwyborczej ogłosił walkę z homopropagandą jako główny element kampanii wyborczej. Tak. Walka z przeciwnikiem, prawdziwym czy urojonym, dobrze się sprzedaje. Opozycja ma kłopot - nie ogłosiła jeszcze żadnych chwytliwych haseł, a kampania wyborcza do Europarlamentu właśnie startuje. 

 

parasole

 

W obronie dzieci i rodziny wypowiedzieli się też ludzie, których słucham uważnie - Roman Giertych, Joanna Szczepkowska,  a przede wszystkim warszawscy biskupi. Nie podzielam obaw tych osób co do wpływu deklaracji prezydenta Trzaskowskiego na praktykę wychowania młodzieży, ale mają rację co do tego, że sprawy LGBT nie są dla ludności Warszawy najważniejsze i podpisywanie deklaracji w obecnej chwili może mieć niekorzystne skutki polityczne. Prawica dzięki swoim zdolnościom demagogicznym może tanim kosztem zdobyć kilka punktów poparcia. Tego się bardzo obawiam. Chyba, że opozycja wymyśli coś mądrego.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
niedziela, 10 marca 2019 22:20

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny