Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

środa, 30 stycznia 2019

Oddech muzyczny

Mam ferie, co prawda zimowe, podczas których także sporo pracuję - ale zawsze jest trochę więcej czasu na odpoczynek. Odpoczywam przy swojej ulubionej muzyce. Mało jak dotąd umieszczałem na blogu muzyki klasycznej, zwanej też "poważną". Nawiasem mówiąc ciekawe czy za powiedzmy 100 lat jazz-rock albo rock progresywny nie będą także nazywane muzyką poważną lub klasyczną.

 

A więc spośród utworów "klasycznych" mój numer jeden to "Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego w instrumentacji Maurycego Ravela. Oryginał Musorgskiego to 10 miniatur fortepianowych skomponowanych w 1874 roku. Opracowanie orkiestrowe Ravela pochodzi z roku 1922. Umieszczam tutaj wersję w wykonaniu orkiestry z Bukaresztu, do której na youtubowym filmie dołączono informacje i komentarze w języku angielskim na temat całego dzieła i poszczególnych części. Można o tym też w kilku miejscach przeczytać po polsku, ale film podaje więcej ciekawych faktów. Tylko tytuł "Bydło" (11:30) jest tam niewłaściwie zinterpretowany jako polski wyraz oznaczający wóz ciągnięty przez woły. Lepiej objaśnia to Wikipedia. Niemniej chodzi o to samo - tytuł jest przykrywką dla właściwego znaczenia utworu, który miał obrazować los Polaków pod rosyjskim jarzmem. Przejmujący jest szkic pojawiający się w filmie na kilka sekund (12:42) przedstawiający ludzi stłoczonych na wozie, który kojarzy się z warszawskim pomnikiem "Poległym i Pomordowanym na Wschodzie". Natomiast kulminacyjny fragment "Bydła" to fortissimo symbolizujące polskie powstania narodowe. 




 

W "Obrazkach" pojawia się jeszcze jeden polski akcent - "Samuel Goldenberg i Szmul" to dwaj Żydzi z Sandomierza, a ich muzyczny dialog to mój ulubiony fragment dzieła Musorgskiego i Ravela. Zwłaszcza genialna jest partia trąbki - i bardzo trudna do zagrania. Nie w każdym wykonaniu "Obrazków" dobrze wychodzi, w tym powyżej też nie całkiem mi się podoba, dlatego proponuję jeszcze posłuchać innej wersji, w której trębacz gra perfekcyjnie. Film od razu od miejsca. w którym zaczyna się miniaturka o dwóch Żydach.

 



 

Swoją drogą nie wiem, dlaczego najbardziej podoba mi się "żydowski" fragment. Kiedyś już o tym pisałem.

 

Zanim pierwszy raz usłyszałem "Obrazki z wystawy" w wersji klasycznej, już kilka lat wcześniej znałem je z opracowania tria Emerson, Lake & Palmer. W latach 70-tych było to kultowe nagranie dla wszystkich miłośników rocka progresywnego. Z tego samego okresu pochodzi też transkrypcja "Obrazków" na instrumenty elektroniczne w wykonaniu japońskiego muzyka Isao TomityKrótki fragment "Promenady" pojawia się także we wspaniałej suicie Skaldów "Krywaniu, Krywaniu" (6:20). 


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
środa, 30 stycznia 2019 22:32

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny