Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

wtorek, 18 grudnia 2018

[*] Kazimierz Kutz

Na początku lat 70-tych, kiedy filmy Kazimierza Kutza weszły na stałe do języka polskiej kultury, byłem za młody, żeby je docenić. Dopiero niedawno miałem okazję obejrzeć "Sól ziemi czarnej" w kinie, w wersji odnowionej cyfrowo. Jako ojciec pięciu synów, odbierałem emocjonalnie film opowiadający o siedmiu braciach, których ojciec wysyła do walki w powstaniu śląskim. Z "Perły w koronie", którą widziałem tylko w telewizji, niewiele pamiętam. Lepiej znam inne filmy Kutza - "Zawrócony", "Pułkownik Kwiatkowski" i "Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza". Przyznam się, że "Śmierć jak kromka chleba" zacząłem oglądać, ale po kilkunastu minutach wyłączyłem telewizor. Może nie zrozumiałem zamysłu twórcy. 

 

Cenię Kazimierza Kutza jako twórcę kultury, ale przede wszystkim jako człowieka, który w czasach PRL umiał walczyć o niezależność, wolność przekazu artystycznego. A w suwerennej Rzeczpospolitej nadal walczył z wszelkimi przejawami cenzury, już nie państwowej lecz wynikającej z uprzedzeń, stereotypów i konwenansów. Może czasem nawet zbyt mocno to akcentował w swoich wypowiedziach - ale tacy ludzie są bardzo potrzebni. Ceniłem go także jako polityka, działacza śląskiego, posła i senatora. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
wtorek, 18 grudnia 2018 21:02

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • fg2002 napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/18 21:25:12:

    Ja też "Śmierć jak kromka chleba" nie obejrzałem do końca. - Ostatnie filmy mistrzów (Kutz, Wajda, Zanussi) nie były robione z wewnętrznej potrzeby, wzruszeń.

  • waqq napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/18 22:48:34:

    Co do Wajdy, to się nie zgodzę. Myślę, że jego ostatni film, o Strzemińskim, powstał właśnie z wewnętrznej potrzeby, chociaż nie był tak naładowany emocjami jak niektóre wcześniejsze filmy.

Dodaj komentarz

Kategorie

Kanał informacyjny