Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

środa, 25 lipca 2018

Egzorcyzmy i "Gazeta Wyborcza"

Dzięki znajomemu, który umieścił to na Facebooku, zwróciłem uwagę na artykuł w "Gazecie Wyborczej" o pewnym księdzu zajmującym się egzorcyzmami. A dokładniej o nadużyciach, które podczas tychże egzorcyzmów miały miejsce. I tutaj mam problem. Bo uważam, że "Wyborcza" dba o rzetelność podawanych informacji bardziej niż wiele innych mediów, utożsamiam się też z większością prezentowanych tam poglądów na sprawy polityczne i społeczne. Bardzo cenię obecny w "Gazecie" od samego początku jej istnienia wątek dotyczący Kościoła, zwłaszcza polskiego. To smutne, że niektórzy (w tym chyba większość księży) oskarżają "Gazetę" o działalność antykościelną. Na takie zarzuty można odpowiedzieć mądrym dwuwierszem Norwida: „Nie ten ptak kala gniazdo, co je kala, lecz ten, co mówić o tym nie pozwala”. 

 

No ale starczy tych pochwał. Za to co napisał Krzysztof Varga nie mogę "Gazety" pochwalić. W ogóle egzorcyzmy to temat dość niszowy, który jednak w ciągu ostatnich kilku lat zrobił się chyba zbyt popularny. Popularny, bo ma posmak sensacji i "dobrze się sprzedaje". Jednak nie wiem jaki procent tych, co czytają o egzorcyzmach, rzeczywiście wierzy w istnienie złych duchów. Tymczasem to sprawa całkiem poważna. Nauka Kościoła i ludzkie doświadczenia od czasów starożytnych do współczesnych, wyraźnie wskazują, że szatan (czyli Lucyfer, przywódca zbuntowanych aniołów), to przeciwnik groźniejszy niż wszystko to, co złego może wymyślić człowiek. Z nim i z innymi diabłami nie ma żartów. W realny sposób wpływają na życie ludzi, a czasem potrafią też człowieka opętać. I wtedy potrzebne są egzorcyzmy, czyli specjalne modlitwy, za którymi stoi moc Boga i autorytet Kościoła. Oczywiście zdarzają się przypadki, że egzorcyzmy są stosowane bez potrzeby i właściwsza byłaby terapia psychologiczna. W Warszawie nikt nie jest przyjmowany przez księży egzorcystów bez przynajmniej dwukrotnej wizyty w katolickiej poradni psychologicznej przy ulicy Bednarskiej. Jeśli zostaną stwierdzone zaburzenia psychiczne, pacjentowi zaleca się leczenie,a nie egzorcyzmy. 

 

Krzysztof Varga prawdopodobnie nigdy nie widział egzorcyzmu, natomiast przeczytał książkę księdza egzorcysty, który opisuje swoje doświadczenia. Wybiera z tej książki to, co nadaje się do wyśmiania - opisy uzdrowień, otrzymywane przez księdza tajemnicze SMS-y, których autorem jest być może diabeł, i wreszcie przypadek, który można zakwalifikować jako nadużycie ze strony egzorcysty. Chodzi o to, że ksiądz egzorcysta zmuszał kogoś do zjedzenia salcesonu, by wypędzić "ducha wegetarianizmu". 

 

Ksiądz Olszewski, o którym mowa, publikuje swoje wypowiedzi także na Youtubie i robi to w sposób dość lekki, jakby chciał przyciągnąć zwłaszcza młodych słuchaczy. Wszystko jednak co tam mówi (książki nie czytałem) wydaje mi się prawdziwe - bo znam podobne przypadki z opisów ludzi, którym całkowicie ufam. No, a z tym salcesonem - może to było podkolorowane przez ks. Olszewskiego, a może było tak rzeczywiście i wtedy powinien zająć się sprawą biskup, który delegował księdza do posługi egzorcysty. Bo warto wiedzieć, że może tym się zajmować tylko kapłan delegowany przez biskupa, któremu podlega. To naprawdę poważna funkcja, wymagająca od księdza wysokich kwalifikacji merytorycznych i etycznych.

 

Tak czy inaczej, nie ufam "Gazecie" w dziedzinie tak delikatnej jaką jest rzeczywistość duchowa. Zwłaszcza, kiedy pisze o tym człowiek zupełnie w tę rzeczywistość niewierzący, który na dodatek w większości swoich tekstów posługuje się ironią - to jest przecież specjalność Krzysztofa Vargi.

 

Smutne jest w tym wszystkim, że Kościół, który angażuje się po jednej stronie politycznego sporu, traci swój autorytet i poszanowanie. A wtedy łatwo przyjąć za dobrą monetę wszystko, co piszą ludzie Kościołowi nieprzychylni, a najczęściej nie mający pojęcia o tym, co ten Kościół w ogóle robi i w jakim celu. 


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
środa, 25 lipca 2018 23:34

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny