Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

piątek, 04 maja 2018

Wypracowanie maturalne

Dziś odbył się egzamin maturalny z języka polskiego. Na poziomie podstawowym, czyli obowiązkowym dla wszystkich maturzystów, są do wyboru dwa tematy wypracowania. Jeden z nich brzmiał następująco:


Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij.

 

Ernest Bryll

[Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają]

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

I co chwila nam ziemia pęka pod stopami

A te okrawki kraju na którym stoimy

Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy

Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry

Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury

Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego

Które weźmiemy od kogoś drugiego

A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

12 V 1985

 

 

Pierwszy werset utworu napisanego 33 lata temu poraził mnie swoją aktualnością. Dlatego napiszę to wypracowanie. 

 


Polska jest krajem jednolitym narodowo i kulturowo. Nie powinno więc tutaj dochodzić do dramatycznych podziałów. A jednak - w naszej burzliwej historii zdarzały się okresy narodowej niezgody. Jeden z nich przeżywamy właśnie teraz. Odczuwamy to w życiu społecznym i religijnym, w relacjach towarzyskich, koleżeńskich i rodzinnych. Nie wymieniłem tu życia politycznego, bo w tym obszarze podziały są czymś naturalnym, wręcz koniecznym. Ale nie jest dobrze, gdy rozlewają się na inne dziedziny życia. Tymczasem tak się właśnie dzieje.  

 

Nas rozdzielają. To narodowe rozdarcie nie wynikło z codziennych doświadczeń i przeżyć milionów szarych ludzi. Urodziło się w głowach grupy osób zaangażowanych w politykę, którą można liczyć co najwyżej w setkach. Jak to się stało, że polityka tak bardzo dotknęła uczucia milionów? Wydaje mi się, że kluczowy był tu tzw. język nienawiści. Ja osobiście poczułem go , kiedy kilka dni po katastrofie smoleńskiej przeczytałem wiersz, w którym Jarosław Rymkiewicz pisał, że „co nas podzieliło, to się już nie sklei, nie można oddać Polski w ręce jej złodziei”. A potem coraz częściej doświadczałem nienawiści płynącej z facebookowych stron moich znajomych, którzy umieszczali teksty i obrazki w podły sposób obrażające ludzi, których ceniłem i szanowałem, którzy byli dla mnie autorytetami. Pod wpływem takich tekstów i we mnie rosła nienawiść, choć bardziej może smutek i bezsilność. Wdawałem się w dyskusje, starając się nie używać obraźliwych sformułowań, ale potem dowiadywałem się, że i tak ktoś poczuł się urażony. Po paru latach z tego zrezygnowałem. Kilku znajomych usunęło mnie ze swojej listy znajomych na facebooku, a jeden nawet mnie zablokował – polega to na tym, że nie mogę zajrzeć na jego stronę, a on na moją.


Bądźmy dla siebie bliscy. Czy to jest realne? Jak utrzymać przyjaźń, skoro wiemy, że mamy przeciwstawne poglądy na współczesną historię, na sytuację polityczną i społeczną w naszym kraju, w Europie i na świecie, na rolę Kościoła i jeszcze kilka innych ważnych rzeczy? Trochę mam doświadczeń w tym zakresie. Trzeba więc unikać tematów, które najbardziej nas różnią. Szukać tego, co wspólne i z czym się zgadzamy. A przede wszystkim – uznać dobrą wolę człowieka, z którym się nie zgadzamy. Zobaczyć w nim ludzkie ciepło, uczciwość, troskę, docenić zdolności, wiedzę, pracowitość. Pomóc w zwykłych życiowych sprawach, albo z takiej pomocy skorzystać. Takie sytuacje się przecież zdarzają. To będzie nas łączyło mimo różnic i może w krytycznej chwili nas uratować. Nas osobiście i nas, polskie społeczeństwo. Na pewno nie jest łatwo pomijać we wzajemnych relacjach tzw. drażliwe tematy. Im bardziej nas obchodzą sprawy publiczne, tym jest to trudniejsze. Ale nieraz sprawy, które nas łączą są równie ważne, a nawet ważniejsze – więzy rodzinne, wspólna praca, wiara w Chrystusa, a wreszcie miłość do Ojczyzny, choć wyrażająca się w tak skrajnie różny sposób. 

 

Pewnie nie dostałbym wielu punktów za to wypracowanie. Nie sformułowałem tezy interpretacyjnej, nie wiem nawet co to jest. Mam poczucie, że do wiersza warto będzie wracać, wczytywać się w słowa mądrego poety, wyciągać wnioski, które można zastosować w życiu. Podobnie jak wyciągam konkretne wnioski ze słów Pisma Świętego, które często czytam. Chętnie bym zapytał Ernesta Brylla, czy miałby dzisiaj coś do dodania na tak ważny dla Polaków temat.


Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
piątek, 04 maja 2018 23:28

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • ojcz-yzna napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/05 20:20:01:

    wypracowanie maturalne podobalo mi sie !
    Bylo autentyczne i szczere .
    Przypomnialo nam nasze narodowe przywary i slowa nienawisc jest na porzadku
    dziennym !

  • waqq napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/07 15:42:27:

    Dziękuję i pozdrawiam

Dodaj komentarz

Kategorie

Kanał informacyjny