Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

czwartek, 26 kwietnia 2018

Siła faktów i romantyczność

Na lekcjach matematyki mało jest okazji, by podyskutować z młodzieżą o ważnych dla nich sprawach. Poloniści i historycy mają znacznie więcej możliwości w tym zakresie. Z jedną z klas mam umowę, że raz w tygodniu 20 minut lekcji matematyki możemy przeznaczyć na dyskusję, jeśli zaproponują ciekawy temat. Ostatnio kilka razy zadawali pytania na temat katastrofy smoleńskiej. Większość jest przekonana, że to nie mogła być zwykła katastrofa i że Macierewicz ma rację mówiąc o wybuchach. Nauczycielka polskiego podtrzymuje to przekonanie. Dziś miałem z tą klasą zastępstwo na godzinie wychowawczej. Wykorzystałem tę okazję, by pokazać im film, który przemawia mocniej niż wszystkie moje argumenty. Film wyprodukowała telewizja TVN na podstawie opinii biegłych powołanych przez Prokuraturę Krajową. 

 



 

Czarno na białym, sekunda po sekundzie, film pokazuje co działo się podczas tragicznego lotu. Gdy w 2010 i 2011 roku publikowano pierwsze materiały ze śledztwa, zapisy rozmów w kokpicie, różne opinie na ten temat, wiele rzeczy było niezrozumiałych. Przede wszystkim to, dlaczego doszło do takiego obniżenia lotu i dlaczego pilot nie reagował na liczne sygnały ostrzegawcze. Potem ogłoszono raporty komisji rosyjskiej i polskiej. Również nie do końca wyjaśniały one zachowanie pilotów - choć z raportu komisji Millera już w dużym stopniu to zrozumiałem. Kluczowe było to, co działo się w psychice kapitana Protasiuka, który w skrajnie trudnych warunkach o kilka sekund spóźnił się z decyzją mogącą uratować załogę i pasażerów TU-154. Młodym ludziom na pewno trudniej wczuć się w tę sytuację, a w tezach Macierewicza ten problem w ogóle nie występuje. Jego ostatni raport stwierdza, że były wybuchy, a zwolennicy tej teorii przekonują, że skrzydło powinno ściąć brzozę i pozostać całe. Ustalenia ekspertów pokazane w filmie dokładnie przeczą temu stwierdzeniu.

 

Po wyświetleniu filmu w klasie na jakieś pół minuty zapadła cisza. Zastanawiałem się co powiedzieć, gdy jedna z dziewcząt wybawiła mnie z kłopotu, mówiąc: "Ja w to nie wierzę." Moja reakcja: "Komu nie wierzysz? Prokuratorom, biegłym, reporterom?". "Wszystkim. Oni oszukują".

Z takim argumentem nie sposób dyskutować, więc odpowiedziałem w inny sposób, posługując się pojęciem "religii smoleńskiej". Próbowałem pokazać, że przekonanie o zamachu przypomina wiarę religijną. Tę wiarę wyznaje ponad 20 procent polskiego społeczeństwa. Wiara religijna jest głęboko zakorzenionym przekonaniem angażującym bardziej wolę i uczucia niż rozum. Dlatego racjonalne i logiczne tłumaczenie, które jest sprzeczne z wyznawaną wiarą, ludzie po prostu odrzucają - nie chcą słuchać lub uznają za oszustwo i dopatrują się ukrywania prawdy.

 

Gdy tak mówiłem o wierze i religii, rzucił mi się niejako w oczy znany fragment wiersza Mickiewicza:


Dziewczyna czuje - odpowiadam skromnie -
a gawiedź wierzy głęboko;
Czucie i wiara silniej mówi do mnie 
niż mędrca szkiełko i oko.

 

Młodzież z pierwszej klasy liceum jeszcze tego wiersza nie znała. Dopiero w drugiej klasie "przerabia się" romantyzm, który w polskiej literaturze zaczyna się właśnie od mickiewiczowskiej ballady "Romantyczność". Jakież to piękne, polskie, ludowe! Gawiedź głęboko wierzy i współczuje dziewczynie, która przeżywa spotkanie z duchem kochanka! Uczony starzec niech cię schowa ze swoim szkiełkiem i okiem, które nie dostrzega tego co najważniejsze!

 

Mickiewicz - poeta wielkiego ducha i rozumu - staje po stronie ludu wierzącego uczuciom, a nie bezdusznej wiedzy:

 

Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
Miej serce i patrzaj w serce!

 

 No i tu właśnie leży sedno smoleńskiej wiary. Prawdy głoszone przez komisję Millera i prokuraturę krajową są martwe, nieznane dla ludu! Byłyby może żywe i poznane, gdyby wytłumaczono je siedem lat temu. Raport Millera nie został napisany językiem dostępnym dla większości społeczeństwa, nie wytłumaczono jego tez w sposób jasny i przekonujący. Z wymysłami Macierewicza i jemu podobnych nie podejmowano dyskusji, choć były łatwe do obalenia - łatwe wtedy, gdy nie stały się jeszcze przedmiotem religijnej wiary!

 

Religia smoleńska zapewne za kilka lat straci swoje znaczenie i destrukcyjny wpływ na społeczeństwo. Rewelacje Macierewicza nie wytrzymają konfrontacji z oczekiwaniami, że jednak należy przedstawić konkretne dowody. Pozostanie jednak kilka lub kilkanaście procent ludzi, którzy do końca będą uważali, że prawda jest inna niż wskazują ustalenia rzeczywistych ekspertów. Na pewno warto starać się, by przynajmniej młodzież nie przyjmowała tej fałszywej religii. Potrzebna jest edukacja, cierpliwe wyjaśnianie wszystkich aspektów katastrofy, odpowiadanie na wszystkie, choćby najbardziej bzdurne pytania. Takich filmów, jak pokazany przez TVN24, powinno powstać więcej, bo temat nie został wyczerpany. Po szczęśliwym zakończeniu rządów PiSu będzie to jedno z ważnych zadań polskiego państwa.

 

 

Film może zostać skasowany z Youtube'a, podaję więc link do niego w serwisie TVN:

https://www.tvn24.pl/wideo/magazyny/sila-faktow,1723897.html?playlist_id=12703


Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
czwartek, 26 kwietnia 2018 00:35

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny