Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

sobota, 24 marca 2018

Szary piątek

Czarny piątek, biały piątek... Tymczasem życie nie jest czarne ani białe, zawiera wiele odcieni szarości. W naszych narodowych sporach jest wiele fanatyzmu, a za mało słuchania strony przeciwnej. Dzisiaj znowu ożywa spór o prawo do aborcji. We wtorek w TVN24 dyskutowały na ten temat Kaja Godek i Joanna Sheuring-Wielgus. Dokładniej, przez większość czasu nie dyskutowały tylko kłóciły się w taki sposób, że trudno było zrozumieć ich przeciwstawne argumenty. Wychwyciłem, że p. Godek używała sformułowań takich jak "mordowanie dzieci", "wyrok śmierci", p. Sheuring natomiast stwierdziła, że płód nie jest dzieckiem. Obie panie wielokrotnie zarzucały sobie nawzajem kłamstwo i obie mówiły tonem na przemian napastliwym albo pogardliwym.

 

Przedmiotem tej kłótni jest ustawa procedowana aktualnie przez Sejm, która ma zakazać aborcji tzw. eugenicznej, a dokładniej skasować przepis dopuszczający aborcję w przypadku "ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu".

Tak, aborcja jest zabiciem dziecka, choć nie "morderstwem". Tak, każde dziecko ma prawo do życia. Czy jednak mamy prawo zmuszać kobietę do urodzenia dziecka, o którym wiadomo, że umrze po kilku dniach? 

Zwolennicy zaostrzenia przepisów mówią przede wszystkim o ratowaniu dzieci z zespołem Downa. I w tej sprawie zasadniczo jest społeczna zgoda. Ale czy w tym celu trzeba zmieniać ustawę? Może wystarczyłoby rozporządzenie ministra zdrowia wykluczające zespół Downa z przesłanek dających prawo do usunięcia ciąży?

 

Nie wiem z powodu jakich upośledzeń i chorób dochodziło w Polsce do aborcji. Widziałem zdjęcia naprawdę straszne, przedstawiające potwornie zniekształcone noworodki - zdjęcia publikowane w obronie prawa do aborcji. Urodzenie takiego dziecka jest naprawdę heroizmem, ale ma jeszcze jeden tragiczny aspekt - może spowodować u młodej matki szok, uraz na całe życie, który uniemożliwi jej rodzenie zdrowych dzieci w przyszłości. To trzeba brać pod uwagę. Czy takich przypadków jest dużo? Takie dane powinny być dostępne. Ale obecna atmosfera kłótni nie sprzyja dyskusji opierającej się na rzeczowych argumentach. W ten sposób do niczego dobrego nie dojdziemy. Jeśli nawet Sejm uchwali ustawę, to po zmianie partii rządzącej nastąpi krok w przeciwną stronę. 

 

"Tygodnik Powszechny" przypomniał przedwczoraj tekst napisany dwa lata temu przez Ojca Ludwika Wiśniewskiego. W tym momencie mogę już skończyć swoje pisanie i oddać głos temu znakomitemu kapłanowi. Nic dodać nic ująć.


Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
sobota, 24 marca 2018 00:18

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny