Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

czwartek, 21 grudnia 2017

Przegrana bitwa o prawo i sprawiedliwość

Polska demokracja przegrała kolejną bitwę. Walka była długa, ale nadzwyczaj nierówna. Okazało się, że prezydent jest posłusznym wykonawcą woli prezesa Kaczyńskiego, a jego lipcowe weto było tylko grą pozorów. Po jednej stronie mamy cały aparat władzy i środków przymusu, po drugiej tylko transparenty i okrzyki. Wczoraj w emocjonalnym przemówieniu prezydent Duda bronił podpisanych właśnie ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym, wbrew najwyższym autorytetom prawniczym, nie tylko polskim. Prezydent postawił się ponad prawem! O tym, że ustawy są sprzeczne z Konstytucją, mówili nawet posłowie i senatorowie PiSu! Wszystkie autorytety prawnicze jednoznacznie stwierdzały, że tak zwana reforma sądownictwa nie jest wcale reformą, tylko przejęciem kontroli nad władzą sądowniczą w Polsce. Zaczęło się dwa lata temu od Trybunału Konstytucyjnego, teraz mamy uwieńczenie procesu niszczenia trójpodziału władzy. Warto przytoczyć streszczenie tego co zostało uchwalone, które napisał na facebooku poseł PO Marcin Święcicki:

 

"Dotychczas sędziowie SN mogli pełnić swoje funkcje do 72 roku życia pod warunkiem odpowiedniego zdrowia i własnej woli. Teraz od 65 roku życia dojdzie wola prezydenta. Nie spodobają się prezydentowi wyroki sędziego SN, to po prostu nie przedłuży mu mandatu. Na 85 sędziów SN ponad 30 od ręki może być już zwolnionych, włącznie z Pierwszą Prezes, znajdującą się w połowie swej 6-letniej kadencji zagwarantowanej w Konstytucji. Do Krajowej Rady Sądownictwa sędziowie zatrudnieni w Ministerstwie Sprawiedliwości, a więc podlegli Prokuratorowi Generalnemu, będą mogli zaproponować kandydatury swych kolegów sędziów też zatrudnionych w MinSpraw i podległych Prok Gen. (w MinSpraw pracuje 150 sędziów). W ten sposób, jeśli większość sejmowa to klepnie, w KRS - organie, którego konstytucyjnym zadaniem jest ochrona niezależności sądownictwa, większość będą stanowić urzędnicy praktycznie delegowani przez Prokuratora Generalnego. Taka to realizacja niezależności sądownictwa od prokuratury i władzy wykonawczej. 

Prezydent mówi półprawdę, kiedy o sędziach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej mówi, że delegowały ich rządy. Tak, ale kandydaci rządowi są skrupulatnie badani i egzaminowani przez komisję składającą się z wybitnych sędziów europejskich a powołaną właśnie przez Trybunał. Nie zdarzyło się, aby kandydat z negatywną opinią Komisji został zatwierdzony na sędziego Trybunału przez Radę Europejską, do której należy ostatnie słowo."

 

Najbardziej smuci mnie, że w sprawie tak ważnej dla Polski milczą autorytety kościelne. Czyżby wszyscy biskupi byli zadowoleni z łamania Konstytucji? Przecież w lipcu przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, biskup Gądecki, podziękował prezydentowi za jego weto. Tym razem Kościół milczy, mimo, że wśród ludzi aktywnie protestujących przeciw pisowskiej reformie byli też tacy, których głos powinien być poważany przez  biskupów - na czele z profesorem Adamem Strzemboszem.

 

Na czas świąt Bożego Narodzenia trzeba oderwać się od polityki. W sumie lepiej, że całe zło dokonało się teraz, bo przynajmniej w okresie świątecznym zamilkną demonstracje i przepychanki słowne. Ale to nie będą wesołe święta. Rok temu posłowie opozycji prowadzili okupację sali sejmowej protestując przeciw próbie ograniczenia dostępu mediów do Sejmu i przeciw temu, jak zostało przeprowadzone głosowanie nad ustawą budżetową. Przynajmniej w sprawie mediów protest okazał się skuteczny. A w jakiej sprawie trzeba będzie protestować następnym razem?


Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
czwartek, 21 grudnia 2017 20:49

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny