Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

niedziela, 05 listopada 2017

Jak o tym pisać?

Nie milknie echo protestu Szarego Człowieka - Piotra Szczęsnego z Niepołomic pod Krakowem. Echo jego krzyku. Mam pełno sprzecznych uczuć, myśląc o tym co zrobił. Nie tylko ja mam ten problem, o czym świadczą teksty ludzi, umiejących pisać lepiej ode mnie. W każdym z nich odnajduję coś, co sam chciałbym powiedzieć, więc tutaj podam tylko linki: 

 

Ksiądz Adam Boniecki

 

Publicysta Jacek Żakowski

 

Reżyserka i scenarzystka Agnieszka Holland

 

Niezależnie od tego, co myślę o samospaleniu Pana Piotra, całym sercem popieram jego apel do społeczeństwa - słowa pełne mądrości i miłości. Zacytowałem pełną treść w poprzednim wpisie, ale dziś powtórzę jeden akapit, szczególnie dla mnie ważny:

 

"Tych, którzy nie popierają PiS, bo polityka jest im obojętna, albo mają inne preferencje, wzywam do działania – nie wystarczy czekać na to co czas przyniesie, nie wystarczy wyrażać niezadowolenia w gronie znajomych, trzeba działać. A form, możliwości, jest naprawdę dużo. Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PiS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani „nawrócić ich” (bo to naiwne), ale o to, aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji."

 

Mam jednak problem ze zdaniem "Form, możliwości, jest naprawdę dużo". Ja ich widzę właśnie bardzo mało. Ale to zapewne wynika z mojego charakteru - nie jestem człowiekiem tryskającym pomysłami, natomiast chętnie włączam się w działanie, które zainicjuje ktoś inny. Mam nadzieję, że tak będzie.

 

Tyle o bieżącej polityce. Dzisiaj napiszę też coś o polskim Kościele. Pobudził mnie do tego czytany na dzisiejszej mszy świętej fragment ze starotestamentowej Księgi Proroka Malachiasza, w którym Bóg zwraca się do kapłanów Izraela tymi słowami: "przeto z mej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń". I tak się niestety dzieje w naszym kraju. Słowa kapłanów Kościoła Katolickiego są lekceważone przez coraz większą część społeczeństwa. Podział wynikający z różnic w poglądach politycznych skutkuje tym, że Kościół widziany jest jako instytucja popierająca pisowską wizję Polski i świata. Trudno wytłumaczyć, że jednak różni się ona od wizji chrześcijańskiej, skoro jak mi się wydaje nie widzi tego znaczna większość duchowieństwa. Dlatego ludzie widzący zagrożenia płynące z posunięć władz państwowych, wrzucają do jednego worka polityków i księży. W ten sposób odrzucają także to, co jest prawdziwą Dobrą Nowiną o zbawieniu człowieka głoszoną w Kościele. I stają się ślepi na zagrożenia duchowe, także obecne w otaczającej nas rzeczywistości.

 

Sytuację ratują kapłani, którzy starają się mówić w taki sposób, by nie dać pretekstu do odrzucenia ich słów z powodu poglądów politycznych. Należy do nich arcybiskup Grzegorz Ryś, który wczoraj uroczyście objął rządy w diecezji łódzkiej. Należą do nich Grzegorz KramerAdam Szustak, Piotr Pawlukiewicz i wielu innych. Warto ich czasem posłuchać.


 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
niedziela, 05 listopada 2017 23:45

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny