Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

sobota, 05 sierpnia 2017

Nieustająca wina Tuska

Kiedy wypoczywałem nad jeziorem, niektórzy z moich znajomych umieścili na swoich profilach facebookowych obrazek oskarżający Donalda Tuska. Nie było tam mowy o najważniejszym z oskarżeń stawianych mu przez Jarosława Kaczyńskiego, czyli o rzekomym zamachu na jego brata, ani o prawdziwych zaniedbaniach w informowaniu społeczeństwa na temat tej katastrofy. Zarzuty dotyczyły głównie szeroko pojętej gospodarki.

 

 

 

Poświęciłem więc kilka godzin na przejrzenie internetowych informacji o wymienionych na obrazku aferach. Poniżej streszczenie tego co się dowiedziałem. Nie będzie to wnikliwa analiza, bo na to należałoby przeznaczyć nie godziny lecz miesiące lektury. Jednak wnioski są możliwe do sformułowania. Sprawy nazwane aferami można zakwalifikować jako: korupcję, próby korupcji lub nieudolność decyzyjną. Gdyby przyjąć zasadę, że przełożony jest odpowiedzialny za winy wszystkich podwładnych, to faktycznie mielibyśmy powód, żeby Donalda Tuska posadzić do więzienia. Ale prawo tak nie działa. I to nie tylko prawo stanowione, lecz także prawo moralne nie przypisuje przełożonemu winy za grzech jego podwładnego. Tym bardziej, że w większości przypadków Donalda Tuska od osób winnych dzielił nie jeden, lecz więcej stopni zależności.

 

Poniżej streszczenie tego, co przeczytałem.


Afera hazardowa. Rzeczywiście była i zakończyła się powołaniem komisji śledczej. Niestety wyniki pracy komisji zawarte są w 41 plikach pdf i nie chciało mi się marnować czasu na ich czytanie. W każdym razie Tusk nikogo z winnych nie bronił. Kilka osób po tej aferze zniknęło z życia publicznego.

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/uchwaly6?OpenAgent&SKGZ

 

Afera stadionowa. Czy chodzi o Stadion Narodowy? Fakt, że był dość drogi, ale na świecie powstają stadiony jeszcze droższe i wcale nie lepsze. Nie nazwałbym tego aferą. Dodam, że stadion jest dobrze wykorzystywany i zarabia na swoje utrzymanie, a nawet zaczął przynosić zyski. Pod hasłem „Afera stadionowa” znalazłem jeszcze informacje o jakichś imprezach na stadionie we Wrocławiu, ale to już nie ma nic wspólnego z rządem PO.

 

Afera taśmowa czyli podsłuchy nie wiadomo przez kogo zorganizowane. Wydaje mi się, że każdy z nas miewa chwile słabości i czasem mówi rzeczy, których powinien się wstydzić. W przypadku polityków, którzy w większości nie są ludźmi o dobrze ukształtowanych sumieniach, na pewno zdarza się to częściej. Nie osądzam ich po słowach wypowiedzianych prywatnie, lecz po czynach. Nie ma żadnych dowodów, że rozmowy podsłuchane w restauracjach wpływały w istotny sposób na ważne decyzje dotyczące Polski.

 

Afera stoczniowa. Przeczytałem, że chodzi o nadużycia w procesie prywatyzacji stoczni w Gdyni i w Szczecinie. Nie znam się na ekonomii na tyle, żeby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Przeczytałem 3 teksty o tym, ale dalej nie potrafię ocenić, kto i w czym zawinił.

http://www.grzechy-platformy.org/afery/afera-stoczniowa/

http://www.newsweek.pl/polska/afera-stoczniowa--grad-chcial-przerwac-przetarg-juz-pierwszego-dnia,47108,1,1.html

http://www.tvn24.pl/raporty/afera-stoczniowa,242

 

Afera autostradowa. Z internetowych informacji nie wynika jednoznacznie o jaka aferę chodzi, bo spraw korupcyjnych przy budowie autostrad było kilka. Czy za którąś z nich jest odpowiedzialny premier Tusk? Najwyżej postawioną osobą zamieszaną w te korupcyjne sprawy był wiceminister Jarmuziewicz, który został nawet odwołany, ale krótko potem wrócił do polityki. Zresztą zdaje się nie postawiono mu konkretnych zarzutów prokuratorskich.

 

Afera Amber Gold. Prokuratura prowadzi śledztwo, pracuje komisja sejmowa, jak na razie bez istotnych ustaleń. Komisja Nadzoru Finansowego wydała już w 2009 r. ostrzeżenie przed inwestowaniem w Amber Gold, ale nie miała kompetencji, żeby podjąć bardziej konkretne działania. Obwiniać Tuska, że chronił podejrzaną firmę, dlatego, że jego syn wykonywał jakieś prace dla Olt Ekspres, to już naprawdę grube naginanie faktów. Gdyby była choć poważna poszlaka, że tak robił, sejmowa komisja nie omieszkałaby roztrąbić tego na cała Polskę. A jakoś nic nie słychać.

 

Afera wyciągowa. Chodzi o nielegalne działania w celu zbudowania wyciągu narciarskiego. Zamieszani byli w to politycy PO – ci sami co w aferze hazardowej. Minister Drzewiecki podał się do dymisji i zniknął z polityki. Afera rzeczywiście obciąża PO, ale czy osobiście Donalda Tuska?

 

Afera gazowa. Pod tym hasłem przeczytałem teksty obwiniające kilku ministrów i premierów poczynając od Waldemara Pawlaka. O złą decyzję oskarżony był np. minister Jasiński z rządu Jarosława Kaczyńskiego. Nie chce mi się zagłębiać w szczegóły. Ludzie z rządu Tuska zapewne też mogli lepiej rozegrać niektóre sprawy, np. rurociąg Nord Stream. Ale czy rzeczywiście mogli? To już naprawdę wielka gra polityczna, i mocniejsi gracze w postaci Niemiec i Rosji. Tak, że trudno tu mówić o jakiejś jednej aferze, raczej chodzi o politykę energetyczną prowadzona przez polskie rządy. Absolutnie nie mamy kompetencji, by kogoś tu oceniać, a tym bardziej oskarżać.

 

Info afera czyli grube łapówki dla urzędników w ministerstwach rządu PO-PSL. Zgadza się i zdarza się. Zapewne nie pierwszy raz, bo już w latach 90-tych takie afery były, w czasach kilku rządów i premierów. Ta afera skończyła się konkretnym wyrokiem:

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/infoafera-wyrok-dla-andrzeja-m,619704.html

Przeczytałem też, że Andrzej Machnacz, główny oskarżony, należał do katolickiej organizacji Opus Dei, ale nie przyszło by mi do głowy, żeby na tej podstawie zmieniać swoją opinię o tej organizacji zasłużonej dla Kościoła i świata. 

 

To tyle jeśli chodzi o afery wymienione jako WINA TUSKA. Nie chcę wybielać polityków PO, ale myślę, że podatność na korupcję, to cecha wielu polityków, niezależnie od partii, którą reprezentują. Akurat w latach 2008-2015, czyli za czasów rządu znienawidzonego przez zwolenników obecnej „dobrej zmiany”, wskaźnik korupcji w Polsce mierzony według międzynarodowych standardów systematycznie spadał, choć jeszcze nie do poziomu, z którego można być zadowolonym. To jest kwestia nie tyle opcji politycznej, co świadomości, kultury i tzw. cech narodowych. Trzeba dodać, że w praktyce nauczania Kościoła problem korupcji nie należy do najważniejszych – a powinien.

Chcę jeszcze przypomnieć, że w maju ubiegłego roku w Sejmie miał miejsce tzw. audyt rządu PO-PSL. Były długie przemówienia, sformułowano wiele zarzutów i zapowiedziano, że dużo spraw zostanie zgłoszonych do prokuratury. A teraz cisza. Albo nikomu nie zależy, żeby to wyjaśnić, albo sprawy były błahe lub naciągane. PiS nie chce nic na ten temat powiedzieć. Ciekawe.

 

Inne zarzuty wymienione na przedstawionym obrazku dotyczą głównie podatków. Można dyskutować, czy w tej dziedzinie rząd PO-PSL podejmował dobre czy złe decyzje, ale jak na razie rząd PiS żadnego podatku nie obniżył, ani ulg nie przywrócił. Nie wypowiadam się więc na ten temat.

 

Ostatnie słowo - dezercja - to po prostu podłe i bezpodstawne oskarżenie. Donald Tusk został powołany na wysokie stanowisko w Unii Europejskiej, gdy jeszcze władza PO wydawała się niezagrożona. Dla Polski to jest zaszczyt, a mogłaby być też korzyść, gdyby polski rząd chciał z Unią i osobiście z Tuskiem mądrze współpracować. Ale tak niestety nie jest.

 

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
sobota, 05 sierpnia 2017 22:20

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny