Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

niedziela, 10 kwietnia 2016

Mieszane uczucia

Dzisiaj rocznica katastrofy, w której zginął prezydent i kilkadziesiąt osób należących do elity państwa polskiego. Tragiczne skutki tej katastrofy to nie tylko śmierć wybitnych osób. To co stało się potem i co dzieje się do dziś, można nazwać "pełzającą katastrofą" - dla polskiego życia społecznego, politycznego, także duchowego. Dziś Polska jest rozdarta i nie widać nadziei na uleczenie tego rozdarcia.

Warto posłuchać i obejrzeć, jak ten tragiczny poranek wyglądał w telewizji TVN


Wtedy miałem nadzieję, że żałoba zjednoczy Polaków, tak jak było wielokrotnie w historii. Stało się jednak inaczej.

 

Mam mieszane uczucia - smutek, ale także gniew, spora doza obojętności i minimalna doza nadziei. Gniew na ludzi, którzy wykorzystują tragedię do swoich celów politycznych - to oczywiście Jarosław Kaczyński i jego partia. Ale także gniew na tych, którzy nie zadbali, by przebieg śledztwa i jego wyniki były na bieżąco w zrozumiały sposób przedstawiane całemu społeczeństwu. Obojętność wynika stąd, że teraz już wszystko jest poza ludzką kontrolą. Nikt nie wie jak będą ewoluowały uczucia, nastroje i oczekiwania Polaków i jakie jeszcze skutki przyniesie cień smoleńskiej tragedii. A nadzieja - bo jestem pewien, że Macierewicz ze swoją "komisją" nie udowodni zamachu i będzie musiał cichaczem wycofać się ze swoich insynuacji i oskarżeń. I może dzięki jakaś część Polaków zobaczy ogrom kłamstwa jakim karmią nas od lat politycy PiSu.

 

Mieszane uczucia mam też w sprawie problemu aborcji. Z punktu widzenia wiary i etyki chrześcijańskiej, jest to jednoznaczne zło i wszelkimi sposobami trzeba je ograniczać. Natomiast nie popieram postulatu biskupów i niektórych polityków, by aborcja była zakazana prawem. Do tego polskie społeczeństwo jeszcze nie dojrzało. Kompromis prawny wypracowany ponad 20 lat temu działa tak, że legalnie przeprowadzanych aborcji jest niewiele, a głosy domagające się liberalizacji prawa od lat natrafiają na skuteczny opór. Źle się stało, że na nowo rozgorzała dyskusja na ten temat, a całkowita delegalizacja aborcji, jak się obawiam, nie przyniesie dobrych owoców. Między innymi dlatego, że jak tylko do władzy dojdzie inna opcja polityczna, wahadło pójdzie w przeciwną stronę i będziemy mieli nową awanturę, a prawo zostanie zliberalizowane bardziej niż przewiduje obecny kompromis. Naruszenie równowagi chwiejnej może mieć bardzo groźne konsekwencje. 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
niedziela, 10 kwietnia 2016 16:53

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny