Polska, Kościół, i nie tylko

Wpis

czwartek, 23 października 2014

Mural na Muranowie

Przeczytałem właśnie, że na polecenie administracji budynku przy ulicy Nowolipki zamalowano mural przedstawiający Marka Edelmana. Podobno konieczny był remont elewacji. No dobrze, ale mural został namalowany w kwietniu zeszłego roku. Czyżby udostępniając ścianę administracja nie wiedziała, że niebawem będzie potrzebny remont? Byłoby to dziwne, bo ja, nie będąc fachowcem, wiem, które sciany w swoim mieszkaniu będę musiał malować za rok, a które dopiero za kilka lat. A skoro wiedziano, to zaproponowanie tej właśnie ściany na mural było działaniem przewrotnym - można podejrzewać, że ktoś nie chciał, żeby postać Marka Edelmana wryła się w pamięć mieszkańców Muranowa.

 

Byłbym dumny mieszkając w budynku tak ozdobionym. Niestety mural już nie istnieje.

 

Muranów to dzielnica mojego dzieciństwa, a zarazem dzielnica, która fascynuje i budzi wiele emocji. Zbudowana na gruzach getta. Dosłownie - wokół wielu budynków znajdują się nasypy z ubitego gruzu zasypanego ziemią. Boisko obok domu, w którym kiedyś mieszkałem, wznosi się na metr powyżej otaczajacego terenu. Kilka miesięcy temu miałem okazję zobaczyć kawałek podziemnego Muranowa - przy Anielewicza robiono wykopki pod jakąś instalację, a na Muranowskiej remontowano chodnik. Zrobiłem zdjęcia komórką, są słabe, ale widać na nich to o co chodzi.  

 

 

 

 

 

Jestem pewien, że wśród pokruszonych cegieł spoczywają gdzieniegdzie kości tych, którzy tam kiedyś mieszkali, a w 1943 roku walczyli, żeby godnie zginąć. Pomysł, by na muranowskim murze uwiecznić Marka Edelmana, jednego z przywódców żydowskiego powstania, był znakomity. Dlaczego takie malowidło nie mogło przetrwać dłużej niż półtora roku? Mam nadzieję, że uda się znaleźć lepsze miejsce, na którym powstanie nowy mural ku czci jednego z bohaterów Muranowa.

  

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
waqq
Czas publikacji:
czwartek, 23 października 2014 01:14

Polecane wpisy

Kategorie

Kanał informacyjny